Tu opisuję Algebrę taką, jaka jest dziś, po jednym rozdziale na każdą część. Drogę do tego, razem z błędami popełnionymi po drodze, opisałem w osobnej serii: od pierwszej wersji na Flasku, przez rezerwacje, które znikały po każdym wdrożeniu, i przesiadkę na Reacta, po cennik, Premium i płatności. Gry rozrosły się na tyle, że dostały własny wpis.
Lekcje bez umawiania przez telefon
Korepetycje z matematyki prowadzę od wielu lat i długo wyglądało to tak jak u większości korepetytorów: ogłoszenie, telefon i umawianie terminów w wiadomościach. Dwa lata temu postanowiłem to zmienić. Chciałem mieć kalendarz, w którym uczeń sam wybiera wolny termin, i własne miejsce w sieci, które powie o mnie więcej niż ogłoszenie na portalu.
Gotowiec, którego nie było
Zacząłem od szukania gotowego rozwiązania, bo zależało mi na jednym kalendarzu dla lekcji indywidualnych i grupowych naraz. Reservio pozwalało ustawić albo jedno, albo drugie, a do tego było płatne. Strony na WordPressie z wtyczkami do rezerwacji też kosztowały, a i tak musiałbym je naginać do swoich potrzeb.
Uznałem więc, że zrobię stronę sam i będę ją rozwijał po swojemu, choć wcześniej nie miałem do czynienia z informatyką. Buduję ją od ponad roku: uczyłem się od zera, popełniałem błędy, poprawiałem je i tak w kółko, aż wszystko zaczęło działać. Pomagały mi w tym narzędzia AI, ale to ja musiałem wiedzieć, co ma powstać, i sprawdzić, czy naprawdę działa.
Więcej niż godzina lekcji
Kiedy kalendarz już działał, zacząłem dokładać kolejne rzeczy, bo chciałem dawać uczniom więcej niż inni korepetytorzy i po prostu się wyróżnić. Tak pojawiły się diagnoza poziomu, gry na zadaniach egzaminacyjnych i gra przygodowa, karty pracy, pokój lekcyjny z wideo i tablicą, a potem arkusze, które rozwiązują się same.
Sporo z tego dałem za darmo: arkusze CKE z rozwiązaniami krok po kroku otwierają się bez konta i bez limitu. Chcę pomagać także tym, którzy uczą się sami i nie mają pieniędzy na korepetycje. Wierzę, że dobro wraca.

A skąd nazwa?
Tu nie mam dobrej historii. Długo myślałem nad nazwą, ale nic ciekawego nie przychodziło mi do głowy, aż w końcu wymyśliłem „Algebrę i Spółkę”, bez żadnej głębszej myśli. Spodobała mi się i została.
Tablica, której nigdzie nie było
Na lekcjach online długo skakałem między narzędziami. W Teamsach mogłem zadzwonić, napisać wiadomość i otworzyć tablicę, ale do matematyki ta tablica się nie nadawała. W Miro było odwrotnie: tablica całkiem dobra, tylko wszystko inne trzeba było robić gdzie indziej. Nigdzie nie miałem wszystkiego naraz.
Czego mi brakowało
Najbardziej złościła mnie drobnostka. W Miro pasek narzędzi stoi po lewej stronie, a ja jestem leworęczny, więc ciągle zahaczałem go ręką. Poważniejsze było jednak to, czego brakowało na lekcji matematyki:
- brył 3D, wykresów funkcji i porządnego układu współrzędnych,
- wpisywania wzorów tak, żeby wyglądały jak wzory, a nie jak tekst z ukośnikami,
- ciemnego motywu na wieczorne lekcje,
- wejścia bez rejestracji, bo wielu uczniów miało kłopot, żeby w ogóle dostać się na tablicę z linku albo z maila,
- możliwości osadzenia tablicy na mojej stronie i rozwijania jej dalej.
Pisałem o tym na LinkedInie, kiedy pokazywałem pierwszą wersję, a wniosek był prosty: skoro takiego narzędzia nie ma, trzeba je zrobić.

Co z tego wyszło
Dziś uczeń klika w link i od razu jest na lekcji, bez konta i bez instalowania czegokolwiek. Wpisuję funkcję, na przykład 1/(x−2)+3, a tablica rysuje wykres i sama zaznacza asymptoty, miejsca zerowe i ekstrema. Bryły 3D mają niewidoczne krawędzie narysowane linią przerywaną, a wzory wpisuje się z klawiatury i od razu widać, jak wyglądają. Rozmowa i kamera działają w tej samej karcie przeglądarki, a pasek narzędzi przeniosłem na dół, więc lewą ręką już go nie zahaczam.
Od miesięcy prowadzę na tej tablicy swoje korepetycje, a kiedy inni korepetytorzy zaczęli pytać, czy mogą z niej korzystać, wydzieliłem ją z Algebry i Spółki jako osobny produkt. Wcześniej sprawdziłem jeszcze, czy wytrzyma całą klasę: przy trzydziestu osobach na jednej tablicy kreska nauczyciela dociera do uczniów w ułamku sekundy i żadna nie ginie.
Tablicę można wypróbować bez zakładania konta: demo tablicy. Więcej o tym, co umie, piszę na jej stronie.

Arkusze, które rozwiązują się same
Korepetycje mają jedną twardą granicę: dzień ma tyle godzin, ile ma. Każda lekcja to godzina mojego życia wymieniona na pieniądze i drugi raz jej nie sprzedam. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, jak zrobić produkt, zamiast sprzedawać wyłącznie swój czas.
Dlaczego właśnie arkusze
Arkusz maturalny z rozwiązaniem krok po kroku załatwia kilka spraw naraz. Działa jak reklama, bo pokazuje, jak tłumaczę, zanim ktoś umówi się na lekcję. Pomaga tym, którzy uczą się sami, bo jest darmowy i nie wymaga konta. No i działa beze mnie: ten sam arkusz może otworzyć jedna osoba albo tysiąc.
Wygląda to tak: uczeń otwiera w przeglądarce arkusz CKE i rozwiązuje zadania. Kiedy nie wie, jak zacząć, odsłania rozwiązanie, które pojawia się na zielonej tablicy, jakby ktoś pisał je kredą, a lektor czyta każdy krok osobno. Pod każdym krokiem jest przycisk „Nie rozumiem tego kroku”, więc nie trzeba oglądać całego zadania od nowa. W ten sposób rozpisałem już 106 arkuszy, czyli matury podstawowe i rozszerzone oraz egzaminy ósmoklasisty, w sumie 2750 zadań.
Najtrudniejsze zadanie, jakie sobie dałem
To było naprawdę trudne i bardzo dużo mnie nauczyło. Rozwiązania powstają z pomocą AI i właśnie dlatego nie wierzę im na słowo. Każdy wynik liczę w dwóch osobnych programach, SymPy i Wolframie, a potem porównuję z kluczem CKE. Rysunki do geometrii generuję z kodu, więc jeśli punkt ma leżeć na okręgu, to naprawdę na nim leży. Lektor miał kłopot z cyframi i wzorami, dlatego przed nagraniem zamieniam matematykę na słowa z polską odmianą, a gotowe nagrania sprawdzam, przepisując je z powrotem na tekst.
Każdy arkusz leży w kilku miejscach naraz. Mimo to po paru nieudanych aktualizacjach strony część z nich zniknęła, więc od tamtej pory co pięć minut automat sprawdza, czy wszystkie są na miejscu, i w razie czego sam przywraca poprzednią wersję strony.
Arkusze są za darmo i bez konta: lista arkuszy. A ile prób zajęło mi dojście do filmów z lektorem, opisałem w osobnym wpisie.
Gry na zadaniach z egzaminów
Na zadaniach z egzaminów działają też gry: arkada sześciu szybkich trybów i gra przygodowa „Liczby nie kłamią”, w której winnego da się wskazać dopiero po rachunku. Ich historię, postacie i to, jak sprawdzam liczby w sprawach, opisałem w osobnym wpisie, a zagrać można bez konta pod adresem algebraispolka.pl/gry.
Wszystkie te części działają dziś obok siebie, a arkusze, gry i demo tablicy otwierają się bez zakładania konta. Platformę można obejrzeć tutaj: algebraispolka.pl. Więcej o tym, co na niej jest, piszę na stronie projektu.

