Adam Grudziński

Panel Biznesu ·

Mechanik, który nie miał strony, czyli skąd myśl o Panelu Biznesu

Szukając mechanika, trafiłem na warsztat, o którym trudno było dowiedzieć się czegoś bez telefonu. Zacząłem wtedy przyglądać się temu, jak małe firmy pokazują się w sieci i czego sam potrzebowałbym na ich miejscu.

Przejdź do tekstu

Ten pomysł zaczął się od zwykłej sprawy. Potrzebowałem mechanika samochodowego i trafiłem na warsztat, który nie miał własnej strony. Nie dało się sprawdzić, czym dokładnie się zajmuje, jak pracuje ani jak umówić się na termin inaczej niż telefonem.

Sprawę w końcu załatwiłem, ale ta chwila została mi w głowie. Skoro warsztat, który istnieje i ma klientów, nie ma strony, to ile takich firm jest dookoła?

Pomysł, który szedł dwoma torami

Od tamtej pory zacząłem patrzeć na to, jak małe firmy pokazują się w sieci. Z jednej strony próbowałem zrozumieć potrzeby i rynek: kto w ogóle potrzebuje strony, czego od niej oczekuje, gdzie dziś szuka klientów i czy usługa, o której myślę, mogłaby się komukolwiek przydać. Z drugiej strony miałem własne doświadczenie z Algebrą i jej kalendarzem, czyli wiedzę, ile pracy kosztuje zrobienie czegoś takiego od zera.

Te dwa tory długo szły obok siebie. Dopiero kiedy zestawiłem je ze sobą, zaczął się z nich wyłaniać konkretny pomysł, choć jeszcze bez jednej linijki kodu przeznaczonej tylko dla niego.

Wszyscy gdzieś są, tylko nie u siebie

Im dłużej się przyglądałem, tym wyraźniej widziałem, że wszędzie powtarza się to samo. Fryzjerzy, kosmetyczki i cała branża beauty są na Booksy albo na Facebooku. Korepetytorzy wszelkiej maści, od matematyki po grę na gitarze, szukają uczniów na Facebooku i portalach z ogłoszeniami. Fachowcy, od hydraulików po elektryków, zbierają zlecenia przez Fixly. DJ-e i fotografowie pokazują swoją pracę w mediach społecznościowych, choć spokojnie mogliby mieć własne strony.

Każde z tych miejsc ma swoje zalety, bo przyprowadza klientów, których samemu trudno byłoby znaleźć. Ma też wspólną wadę: firma jest tam gościem. Profil wygląda tak jak sto innych obok, zasady ustala ktoś inny, a klient, zamiast zapamiętać nazwę salonu czy warsztatu, zapamiętuje nazwę portalu. Fotograf, który ma piękne zdjęcia, pokazuje je w tym samym układzie co wszyscy. DJ, który gra na weselach od lat, nie ma miejsca, gdzie mógłby spokojnie opowiedzieć, czym się różni od reszty.

Nie chodzi o to, żeby z tych portali rezygnować. Chodzi o to, żeby obok nich mieć własną stronę, na której to firma decyduje, co pokazuje i jak można się z nią umówić.

Firmy przy granicy

Osobno myślałem o firmach z pogranicza. Mieszkam w Szczecinie, więc widzę, ile salonów, warsztatów i gabinetów obsługuje klientów z Niemiec. Zanim tacy klienci przyjadą, chcą przeczytać ofertę po niemiecku i umówić się bez telefonu, w którym trzeba się przebijać przez barierę językową.

Takiej firmie przydałaby się strona w dwóch językach i panel, w którym oba języki prowadzi się naraz, do tego rezerwacja terminu online, która działa tak samo dla klienta z Polski i z Niemiec. Po dziesięciu latach w Niemczech łatwo mi sobie wyobrazić, jak ważna jest dla takiego klienta porządna informacja w jego języku, zanim w ogóle sięgnie po telefon.

Ja sam, jeszcze niedawno

Najważniejszy powód był jednak najbliżej. Jeszcze niedawno sam nie miałem pojęcia, jak zbudować stronę internetową. Chciałem mieć własne miejsce w sieci i kalendarz dla uczniów, a nie wiedziałem nawet, od czego zacząć, jaką domenę kupić i gdzie to wszystko ma działać. Doszedłem do celu, ale kosztowało mnie to mnóstwo czasu i błędów, które opisuję w serii o Algebrze.

Takich ludzi jest z pewnością bardzo dużo. Mechanik, fryzjerka, korepetytorka czy fotograf chcieliby mieć swoją stronę, ale mają ten sam problem co ja wtedy: nie wiedzą, jak się za to zabrać, a zlecenie strony komuś wydaje się drogie i skomplikowane. Potrzebują czegoś, co pokaże im gotową stronę od razu, a potem pozwoli ją poprawiać samodzielnie, bez uczenia się programowania.

Pierwsze kroki

Na początku marca zrobiłem pierwszą próbę, jeszcze w kodzie Algebry, bo tam miałem już kalendarz, rezerwacje i panel. Powstały szablony dla kilku branż, każdy z innym charakterem: różowy i zaokrąglony dla salonu beauty, uporządkowany dla edukacji i ogólny, mocniejszy dla pozostałych firm. Kalendarz i rezerwacje, które zbudowałem dla uczniów, okazały się tak samo potrzebne fryzjerowi czy fotografowi.

Wybór branży w kreatorze stron
Wybór branży w kreatorze: od niego zaczyna się strona z gotowymi tekstami.

Nie wiem jeszcze, jaką ostatecznie formę przybierze ten pomysł. Wiem za to, od czego się zaczął: od warsztatu bez strony i od siebie samego z czasów, kiedy nie wiedziałem, od czego zacząć.