Adam Grudziński

Instrumenty ·

Saksofon zamiast obrazu, czyli co stoi u mnie obok gitar

Gitary mają u mnie osobne wpisy, ale w domu mam też klawisze, harmonijkę, ukulele i saksofon tenorowy, który miał być altowy. O instrumentach, na których gram rzadko albo prawie wcale, i o tym, dlaczego saksofon wolę od obrazu na ścianie.

Przejdź do tekstu

O gitarach napisałem już sporo: o pierwszej, kupionej siostrze, i o Telecasterze z pchlego targu, po którego sięgam najczęściej. Pokój, w którym gram, nie należy jednak wyłącznie do nich, bo instrumentów mam w domu więcej, niż potrzebuję.

Gitary na stojakach, saksofon, wzmacniacz i klawisze w kącie pokoju
Kąt do grania w 2024 roku: gitary na stojakach, saksofon, wzmacniacz i klawisze.

Klawisze

Na klawiszach gram rzadko, raz na ruski rok. Nauczyłem się sam i nigdy nie grałem na nich dobrze, ale od czasu do czasu jednak siadam, tak jak na nagraniu poniżej z „Nothing Else Matters”.

„Nothing Else Matters” na klawiszach, sierpień 2023.

Saksofon

Adam z saksofonem tenorowym robi sobie zdjęcie w lustrze
Z saksofonem przed lustrem, 2024.

Saksofon kupiłem, bo było tanio. Chciałem altowy, a przez pomyłkę kupiłem tenorowy, czyli większy i strojony niżej. Gamę umiem zagrać prawie w całości, ale poza tym w zasadzie na nim nie gram, więc posiadanie go idzie mi znacznie lepiej niż granie.

Ma za to jedną zaletę, której nikt mu nie odbierze: ładnie wygląda. Wolę, żeby na ścianie wisiał saksofon niż obraz, bo na obrazach się nie znam i zwykle mnie nie zachwycają.

Harmonijka, ukulele i krótki epizod z basem

Do tej listy dochodzą jeszcze harmonijka i ukulele. Kupiłem je kiedyś, bo miałem w planach naukę, ale nie gram na żadnym z nich, a do ćwiczenia zupełnie nie chce mi się siadać. Leżą więc i czekają.

Był też krótki epizod z gitarą basową, ale z niego dość szybko się wyleczyłem.

Ile z tego naprawdę gram

Gdybym miał to uczciwie podsumować, wyszłoby mniej więcej tak: na gitarze gram regularnie, na próbach, koncertach i ślubach, a w listopadzie kilka wieczorów z rzędu na Zaduszkach Literackich. Do klawiszy siadam raz na ruski rok, a saksofon na razie częściej się ogląda, niż słucha. Harmonijka i ukulele nie usłyszały ode mnie jeszcze prawie nic. Klawisze, saksofon, harmonijka i ukulele są w tym pokoju trochę jak goście: mile widziane, choć gospodarzem i tak zostaje gitara.