Przez lata w Niemczech układałem grafiki, od zmian w agencjach pracy, przez obsadę na produkcji, po transport. Wyniosłem z tamtego czasu jedno przekonanie: planowania nie da się nauczyć z wykładu, bo każdy plan wygląda dobrze tylko do pierwszego telefonu od klienta, który akurat w czwartek nie może.
Jak powstał sam Planer Operacyjny, opisałem w osobnym wpisie. Tryb studencki to sprawa dużo świeższa i, prawdę mówiąc, nie mój pomysł. Rozmawiałem o tym projekcie z narzeczoną, a ona, jako pracownik naukowy, od razu zobaczyła w nim coś więcej niż program dla firm: gotowe laboratorium, na przykład dla studentów logistyki, w którym dostaje się te same narzędzia, na których pracuje dyspozytor, i do tego prawdziwy problem do rozwiązania.
Ćwiczenie jako punkt wyjścia do badania
Jej pomysł szedł dalej niż wykorzystanie programu na zajęciach. Można byłoby przygotować to samo zadanie dla dwóch grup: jedna układałaby kalendarze samodzielnie, a druga korzystałaby z pomocy asystenta AI. Porównanie dotyczyłoby zarówno jakości podjętych decyzji, jak i obciążenia umysłowego podczas pracy. Przebieg takiego badania i jego wyniki mogłyby później stać się podstawą artykułu naukowego albo pracy inżynierskiej.
Po mojej stronie jest przygotowanie narzędzia, które pozwala zapisać plan, wynik ćwiczenia i przebieg pracy. Pomiar obciążenia umysłowego wymaga osobno dobranej metody, a sposób przydziału do grup i warunki porównania trzeba ustalić przed rozpoczęciem badania. Sama punktacja opisuje wykonanie zadania według zasad programu; wnioski o jakości decyzji i roli AI wymagałyby dopiero analizy zebranych danych. Na razie opisuję pomysł na badanie, a nie jego wyniki.
Dwa laboratoria
Student dostaje jeden tydzień, od poniedziałku do piątku, bez konkretnych dat. Laboratoria są dwa:
- Fizjoterapia. Sześciu fizjoterapeutów w województwie zachodniopomorskim, sto wizyt domowych, osiem godzin pracy dziennie.
- Logistyka. Sześciu kierowców w całej Polsce i dziewięćdziesiąt kursów. W ćwiczeniu przyjąłem limit dziewięciu godzin jazdy dziennie.
Część miast leży między bazami, więc nie ma oczywistej odpowiedzi, kto powinien tam pojechać. Dwadzieścia wizyt jest już umówionych, z czego piętnaście u konkretnych osób, a pięć czeka w koszu „Nieprzypisany”. Tak wygląda poniedziałek w prawdziwej firmie.

Klient nie mówi od razu, kiedy ma czas
Na tym opiera się całe ćwiczenie. Przy zleceniu jest tylko notatka w rodzaju „najlepiej przed południem”, a dokładne godziny student poznaje dopiero wtedy, gdy kliknie „Zadzwoń” albo „Napisz e-mail” i porozmawia z symulowanym klientem. Każdy klient ma co najmniej dwa okna czasowe i przyjmie tylko taki termin, który w całości mieści się w jednym z nich.
Chciałem, żeby student poczuł, że informacja kosztuje. Może na początku zadzwonić do wszystkich i planować na pewniaka albo planować na oko i liczyć, że się uda. Wolno i tak, i tak.
Wynik będzie po prostu inny.
Punkty
Punkty liczy automat, więc dwie osoby z tym samym planem zawsze dostaną ich tyle samo.
| Co się dzieje | Punkty |
|---|---|
| Wizyta w potwierdzonym oknie klienta | +100 |
| Wizyta dołożona do trasy, która i tak jedzie w to miejsce tego dnia | +20 |
| Komplet: wszystko zaplanowane, bez kolizji i bez nadgodzin | +250 |
| Termin poza oknem klienta | −25 |
| Propozycja odrzucona przez klienta | −15 |
| Kolizja w grafiku | −40 |
| Każda rozpoczęta godzina ponad limit | −30 |
Premii za dołożenie wizyty do istniejącej trasy celowo nie wliczam do maksimum, więc dobry plan może zebrać więcej, niż wymaga zadanie, choć wynik i tak kończy się na stu procentach. Nie chciałem, żeby student gonił premię kosztem wizyt w oknach klientów.
Na koniec student dostaje rangę: poniżej 40% zostaje praktykantem, od 40% dyspozytorem, od 65% planistą, a od 85% mistrzem tras.

Dla prowadzącego
Student nie zakłada konta. Wpisuje hasło zajęć, które dostał od prowadzącego, do tego imię i nazwisko, i może zaczynać. Plan zapisuje się w jego przeglądarce, a na serwer trafia wynik z dziennikiem zdarzeń. Sam plan wędruje tam dopiero wtedy, gdy student wyśle go prowadzącemu, który w swoim panelu widzi tabelę wyników całej grupy, może ją wyeksportować i dopisać każdemu ocenę z komentarzem.
Na starcie student wybiera grupę badawczą: z asystentem AI albo bez niego. Dziennik zapisuje wtedy, ile razy ktoś pytał asystenta i jak długie były pytania, ale ich treści już nie. Wyniki obu grup można więc porównać bez zaglądania komukolwiek przez ramię.
W wersji niemieckiej do wyboru jest mapa Polski albo Niemiec. Na tej drugiej fizjoterapia dzieje się w Berlinie i Brandenburgii, a logistyka ma bazy w sześciu dużych miastach.
Co dalej
Ćwiczenie działa i można je uruchomić na zajęciach bez żadnej instalacji. Jeśli prowadzisz zajęcia z logistyki, zarządzania produkcją albo organizacji pracy i chcesz sprawdzić ćwiczenie ze swoją grupą, napisz do mnie. Opis dla prowadzących jest na stronie Planera.

